nie oczy, ale pochodnie
nie pochodnie, ale gwiazdy
nie gwiazdy, ale słońca
nie słońca, ale nieba
nie nieba, ale bogowie
nie bogowie, ponieważ są surowe
nie nieba, ponieważ są niejednostajne
nie słońca, ponieważ są zmienne
nie gwiazdy, ponieważ zawsze panują
nie pochodnie, ponieważ są nieuległe
Wszystkie te elementy są bez wątpienia niezwykłe, zachwycające - wyróżniają się przede wszystkim blaskiem. Żaden z nich jednak nie oddaje osobliwości oczu królewny - nie można jej opisać za pomocą żadnego zestawienia.
Koncept opiera się na porównaniu oczu królewny do wielu niezwykłych zjawisk - autor dostrzega ich nieoczywiste podobieństwo: "Nie oczy lecz pochodnie dwie nielitościwe, / Które palą na popiół serca nieszczęśliwe". Poeta wymienia coraz większe i doskonalsze elementy - gradacja realizuje się jednak poprzez zaprzeczanie kolejnym pojęciom, które nie oddają w pełni niesamowitości oczu bohaterki. W trzynastym wersie Naborowski zaczyna burzyć przedstawioną wcześniej metaforykę - gradacja ulega więc odwróceniu i okazuje się, że oczy królewny łączą w sobie sprzeczności, a ich piękna nie można oddać za pomocą słów.
W pierwszej części utworu występuje gradacja rosnąca: poeta wymienia elementy w kolejności zgodnej z ich nasilającą się cechą (od pochodni do bogów). Następnie gradacja ulega odwróceniu - zjawiska zostają uszeregowane od największego po najmniejsze. Figura ta jest charakterystyczna dla poezji barokowej, ponadto wzmacnia ekspresję wypowiedzi i wskazuje na niezwykłość oczu królewny.