Literaci zgromadzeni w salonie warszawskim nie są zwolennikami podejmowania w utworach ważnej problematyki współczesnej, ponieważ:
Doktor i Pelikan są cyniczni i bezduszni. Za wszelką cenę usiłują przypodobać się Senatorowi, w tym celu wymyślają plan zatuszowania bestialskiego śledztwa Rollisona. Doktor wiedział, że więzień usiłował popełnić samobójstwo, jednak, aby mu to ułatwić i "śledztwu prędko łeb ukręcić", proponuje, by otworzyć okno w celi Rallisona, wówczas młodzieniec na pewno z niego wyskoczy ("Mieszka na trzecim piętrze - powietrza użyje").
Doktor i Pelikan pragną przypodobać się Senatorowi , pochlebiają mu i nadskakują, wyrażając troskę o jego zdrowie: "Właśnie mówię, Jaśnie Panie, / Że potrzeba mieć większe o zdrowiu staranie".
Stosunek literatów do problematyki narodowej wynika z ich postawy wobec zaborców. Pisarze postępowali zgodnie z polityką władz, nie podejmowali aktualnych tematów, ponieważ władza zabraniała otwartego mówienia o kwestiach narodowowyzwoleńczych. Z drugiej strony literaci, poruszając problematykę narodową, ryzykowaliby utratę swoich pozycji, majątku i wpływów.
Przykładowe rozwiązanie:
Doktorem i Pelikanem kierowała interesowność. Bohaterowie prawdopodobnie chcieli wzbogacić się dzięki sympatii Nowosilcowa. Pochlebiają Senatorowi, manifestują swoją nienawiść wobec patriotycznej młodzieży, są bezwzględni i oddani zaborcy, ponieważ wiedzą, że lojalność wobec władzy przyniesie im korzyść i wpływy na carskim dworze.