Konrad wygłasza Wielką Improwizację w swojej więziennej celi w Wilnie przy ulicy Ostrobramskiej. Okoliczności, w których bohater jest więźniem za narodową sprawę, uwiarygadniają jego słowa: "Teraz duszą jam w moję ojczyznę wcielony; / Ciałem połknąłem jej duszę, / Ja i ojczyzna to jedno". Konrad nie jest odległym zbawcą, który wiele obiecuje. Poeta doświadcza cierpienia rodaków, utożsamia się z nimi, gdyż sam jest przetrzymywany i torturowany.
Konrad panowanie Stwórcy ocenia słowami pełnymi wyrzutu : "[...] a Ty mądrze i wesoło / Zawsze rządzisz, / Zawsze sądzisz, / I mówią, że Ty nie błądzisz!". Uważa Boga za surowego i odległego władcę, który rzekomo bezbłędnie rządzi i sądzi, lekceważąc cierpienie ludzi.
Konrad pragnie stać się przywódcą narodu , wziąć na swoje barki jego losy. Nie chce być dyktatorem i tyranem, a wyzwolicielem, który swoim rodakom zapewni szczęśliwe życie: "Jak przyjaciel, kochanek, małżonek, jak ojciec: / Chcę go dźwignąć, uszczęśliwić, / Chcę nim cały świat zadziwić".
Cechy charakterystyczne postawy Konrada:
Miłość Konrada wobec narodu nie ma zaborczego charakteru. Bohater nie jest egoistą, on pragnie poświęcić się w imię dobra ojczyzny, chce wziąć los Polski i Polaków na swoje barki. Jego miłość jest szczera i ofiarna: "Nazywam się Milijon - bo za milijony / Kocham i cierpię katusze". W imię miłości do ludzi Konrad niczym mitologiczny Prometeusz występuje przeciwko Bogu. Jego bunt jest nacechowany humanitaryzmem i altruizmem.
Konrada można uznać za romantyczne wcielenie Prometeusza, ponieważ bohater jest indywidualistą, który buntuje się przeciwko Bogu i imię dobra ludzkości. Konrad zgadza się na poświęcenie siebie i samotne cierpienie za swoich rodaków: "Czuję całego cierpienia narodu, / Jak matka czuje w łonie bóle swego płodu".
Konrad zwraca się do Boga w słowach pełnych wyrzutu, a nawet bluźnierstwa, jednak stwórca milczy , co popycha bohatera w jeszcze większą złość i rozgoryczenie. Dlaczego Stwórca milczy? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Można przypuszczać, że brak odpowiedzi z jednej strony świadczy o wielkości Boga, jego potędze, niewzruszoności, a z drugiej o obojętności na losy człowieka i narodu.