Antyteza polega na tym, iż w pierwszej strofie autor pisze "Życie to jest teatr", natomiast w drugiej zawarta jest sprzeczna myśl - "Życie to nie teatr". Obie zwrotki zestawione są na zasadzie kontrastu, który dodatkowo wzmocniony jest poprzez zbliżoną budowę oraz tematykę odpowiadających sobie wersów:
W tych wersach przestrzeń zamknięta (bankiet) zestawiona jest z przestrzenią otwartą (ulica). Spotkanie towarzyskie jest dla podmiotu lirycznego niedostępne. Może on tam wejść, jednak nie pasuje do tego elitarnego środowiska: "wpadnę tam na chwilę [...] / potem cicho się pozbieram". Dostrzega sztuczność tej zabawy, sam woli natomiast doświadczać prawdziwego życia. Symbolem tego jest gest zmoczenia głowy w fontannie, kontrastujący ze "spuchniętą", nadętą atmosferą bankietu. Chociaż jest to impreza "u artystów", osoba mówiąca stworzy "przecudowny wiersz" dopiero po wyjściu z tego miejsca. Paradoksalnie więc towarzystwo tych twórców ogranicza jego kreatywność.
Refren skonstruowany jest na zasadzie kontrastu. Pierwsza część dotyczy adresata ("Ty"), druga natomiast odnosi się do podmiotu lirycznego ("Ja"). Są one zestawione ze sobą w sposób paralelny, co uwypukla różnicę między skrajnie różnymi postawami - grą i autentycznością. Podkreślają to także antytezy ("nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle"; "cały jestem zbudowany z ran / Lecz kaleką nie ja jestem, tylko ty!").
Paralelizmy w wierszu to m.in.:
W tekście Stachury paralelizm jest główną zasadą kompozycyjną tekstu. W ten sposób zbudowane są także następujące po sobie strofy oraz części refrenu - partie wiersza naprzemiennie dotyczą adresata i podmiotu lirycznego. Odpowiadające sobie wersy mają przede wszystkim podobną budowę ("Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz" - "Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam"). Są także do siebie zbliżone tematycznie, ukazują dwie różne postawy i reakcje w tej samej sytuacji ("Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz" - "Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera"). Paralelizm znaczeniowy przejawia się w opozycyjnych zestawieniach, np. ja - ty, przestrzeń otwarta - przestrzeń zamknięta, nieczułość - wrażliwość.
Poprzez taką konstrukcję uwypukla się kontrast między skrajnie odmiennymi sposobami życia. Wiersz oparty jest na porównywaniu poszczególnych aspektów i cech, poprzez co podmiot liryczny charakteryzuje siebie oraz adresata (najpewniej kobietę). Dodatkowo paralelizm wpływa na rytm i melodyjność utworu, który przeznaczony jest do śpiewania.
Anaforyczne powtórzenia słów na początku wersów dynamizują tekst, wpływają na melodyjny rytm piosenki. Dodatkowo wzmacniają przekaz, służą uwypukleniu poszczególnych fragmentów wiersza. W drugiej strofie taką funkcję ma kilkukrotne rozpoczęcie wersu od słowa "życie". Anafora "Ty" wskazuje natomiast na oskarżycielski ton wypowiedzi podmiotu lirycznego ("Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy. / Ty najwyżej w górę wnosisz brwi").
Wersy te odnoszą się do tego, w jaki sposób życie odbiera podmiot liryczny. Doświadcza go on bowiem w całej pełni - ma "duszę na ramieniu". Z tego powodu często naraża się na cierpienie, ból. Nie unika jednak tych trudnych emocji ani ich w sobie nie tłumi, gdyż pragnie być autentyczny.
Osoba mówiąca jest niechętnie nastawiona do "bankietu u artystów". W spotkaniu uczestniczy tylko przez chwilę, ponieważ nie czuje się dobrze w takim towarzystwie. Zamiast sztywnej i eleganckiej atmosfery wybiera prostotę, autentyczność ("przy fontannie zmoczę łeb"). W ten sposób Stachura wyraził swój negatywny stosunek do środowiska artystycznego, sam był bowiem z niego wyłączony. "Kaskader literatury" - buntownik i włóczęga - wolał doświadczać zwyczajnego życia. To także ono inspirowało go do tworzenia, co znajduje odzwierciedlenie w wierszu: "Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz". Poeta szczególnie cenił sobie wolność oraz oryginalność, z czym kłóciłoby się uleganie modom czy tendencjom typowym dla głównego nurtu.
W wierszu Życie to nie teatr Stachura konfrontuje ze sobą dwie postawy - sztuczność oraz autentyczność. Pierwsza z nich opiera się na grze pozorów. Życie takiej osoby zaczyna przypominać występ w teatrze. Nie ma w nim autentycznych uczuć, ponieważ zawsze przysłaniają je maski. Symbolizują one sztuczne, nieszczere zachowania, które wpasowują się w określoną społeczną rolę. Są powszechnie aprobowane. Druga postawa zbudowana jest natomiast na szczerości i prawdzie. Człowiek postępujący w ten sposób nie chce dopasowywać się do innych. Celowo sytuuje się poza sceną, aby nie brać udziału w spektaklu konwenansów, manierycznych zachowań. Cechuje go bunt w stosunku do zakłamanej rzeczywistości - świadomie wybiera prostotę. Pragnie doświadczać świata w całej pełni - zarówno w jego pozytywnych, jak i w negatywnych aspektach. Wiąże się z tym także przeżywanie bólu, cierpienia, od czego nie można uciec. Poeta uważa jednak taki stosunek do świata za bardziej wartościowy. W tekście nazywa zakłamaną osobę "kaleką", ponieważ nie poznała prawdziwego życia.
Indywidualne
Indywidualne
Indywidualne