Motto odnosi się do dzieła Daniela Defoe, które porusza podobną tematykę (jest relacją z epidemii dżumy w Londynie). Dodatkowo zawiera sugestię dla czytelnika - zwraca uwagę na paraboliczny oraz alegoryczny charakter dzieła. Słowa "ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, poprzez coś innego, co nie istnieje" przypominają bowiem definicję alegorii - chwytu polegającego na mówieniu o czymś poprzez coś innego.
Czas akcji jest nieokreślony. Autor wprowadza co prawda datę ("194. r."), jednak zapis sugeruje niejednoznaczność. Początkowe cyfry i kropka mogą wskazywać, że autor miał na myśli lata 40. XX wieku. Akcja rozgrywa się w Oranie - mieście na wybrzeżu algierskim, przynależącym do Francji.
Przy opisie miasta autor posłużył się m.in. następującymi epitetami: "zwykłe", "brzydkie", "nijakie". W ten sposób zwrócił uwagę na to, że miejsce to nie wyróżniało się niczym szczególnym. Wraz z niejednoznacznym zapisem daty składa się to na uniwersalną wymowę utworu. Autor podkreślił, że czas oraz miejsce akcji nie są szczególnie istotne przy interpretowaniu powieści.
Autor uważa dżumy i wojny za coś równie powszechnego. Zwraca także uwagę na to, iż ludzie nie spodziewają się ich nadejścia. Dla wielu z nich zaraza oraz wojna wydają się niedorzeczne. Za każdym razem mają nadzieję, że zła sytuacja szybko minie.
Na początku epidemii ludzie nie dowierzali, że sytuacja jest aż tak poważna. Lekceważyli pierwsze informacje o dżumie. Mieli nadzieję, że zagrożenie szybko przeminie, dlatego kurczowo trzymali się zwyczajnego życia.
Na podstawie ich zachowania można powiedzieć wiele o człowieczeństwie. Ludziom trudno jest zaakceptować fakt istnienia bezsensownego zła, niełatwo jest także przyjąć do siebie prawdę o okrucieństwie losu. Zajmowanie się swoimi sprawami z jednej strony jest wyrazem sprzeciwu wobec rzeczywistości, podkreśla typowo ludzkie pragnienie życia. Z drugiej strony świadczy o tym, iż nawet w ekstremalnej sytuacji człowiek pozostaje sobą - ma swoje plany, marzenia.
Mieszkańcy Oranu nie mogli ukryć swojej radości. Odczuwali ogromną ulgę i podniecenie. Tłumnie spotykali się na placach miasta, w kościołach, chodzili do restauracji. Robili wszystko to, od czego powstrzymywali się podczas trwania epidemii. Ich zachowanie świadczy o tym, jak bardzo tęsknili za normalnością. Mieli w sobie pragnienie życia, kontaktu z drugim człowiekiem. Po ustąpieniu zagrożenia chcieli nadrobić stracony czas.
Doktor był ostrożny, ponieważ zdawał sobie sprawę z tego, że zagrożenie nigdy nie mija. Jako lekarz wiedział, jak długo może przetrwać bakcyl dżumy. Z tego powodu choroba mogła po jakimś czasie znowu niespodziewanie zaatakować.
Przykładowo:
Słowa te można rozumieć w taki sposób, iż zaraza jest czymś bezwarunkowo złym. Człowiek niczym nie zasłużył sobie na takie cierpienie. W obliczu dżumy jest bezsilny, mały. W ujęciu parabolicznym choroba to zło, z którym muszą mierzyć się ludzie. Jest ono niezawinione, absurdalne. Nie da się go ostatecznie pokonać.
Przykładowo:
Nazwa "humaniści" może odnosić się do ludzi, którzy wierzyli w istnienie rządzących światem norm, zasad. Mieszkańcy Oranu - niczym renesansowi myśliciele - byli przekonani, że w świecie panuje równowaga. Nie przyjmowali do siebie faktu, iż niewinnego człowieka może dotknąć tak straszny los. Gdy zaczęła się epidemia, wciąż żyli własnym życiem. Mieli marzenia, plany. Postępowali w myśl zasad humanizmu, który zawsze stawiał człowieka na pierwszym miejscu.
Określenie "ludzie śpiący z otwartymi oczami" odnosi się do atmosfery panującej w mieście. Wraz z rozwojem epidemii mieszkańcy stawali się coraz bardziej przybici. Ich egzystencja stała się rutynowa, szara. Przestali czerpać przyjemność z rzeczy, które wcześniej ich cieszyły. Nie żyli w pełni - wpadli w letarg, otępienie.
Zadanie indywidualne
Indywidualne
Indywidualne